Łączą biel czystej miłości do Chrystusa, czerń Bożej troski, żółć pustyni i wolności oraz zieleń wdzięczności. To nie tylko barwy Zakonu Paulinów, widoczne na zewnętrznych dekoracjach czy flagach, ale przede wszystkim istotny nurt ich duchowości. Dziś, w uroczystość św. Pawła Tebańczyka przypada święto patronalne Zakonu Paulinów.

Zakon św. Pawła Pierwszego Pustelnika znany powszechnie jako Zakon Paulinów wyrósł z ducha pustyni egipskiej. Choć ukonstytuował się w XIII w. z pustelników żyjących na ziemi węgierskiej, to mnisi na swego duchowego ojca i opiekuna wybrali właśnie żyjącego na przełomie III i IV w. Pawła z Teb. Św. Paweł spędził na pustyni ponad 90 lat, gdzie najpierw znalazł się z powodu prześladowań chrześcijan, a potem pustelnicze życie przyjął jako swoje powołanie. Pozostał na odludziu, świadomie wybierając życie „sam na sam z Bogiem”, modląc się i pokutując za świat.

W herbie paulińskim znalazły się więc barwy nawiązujące do pustyni (żółta), liści palmy, z której pustelnik miał upleść okrywającą go tunikę (zielona), kruka, który z Bożego posłania dostarczał mu każdego dnia połowę chleba (czerń).

I choć to przede wszystkim przekaz hagiograficzny, to jak przekonują zakonnicy, życie św. Pawła wciąż może na nowo inspirować i zakonników, i świeckich.

Szukaj Boga w SWOIM powołaniu…

O pokusie szukania Boga w „nie swoim powołaniu” mówi o. Piotr Łoza. Przejawia się ona w przeświadczeniu, że Bóg i doświadczenie Boga jest gdzie indziej, niż my jesteśmy. To doprowadza m.in. do lekceważenia Bożej łaski w naszej codzienności i tworzenia iluzji w naszej duchowości.

O. Łoza zwraca uwagę na różne płaszczyzny doświadczenia pustyni w wymiarze egzystencjalnym człowieka. Dziś może to być dla wielu doświadczenie niepewności jutra, niesprawiedliwości, cierpienia, choroby, odrzucenia, osamotnienia w dobie pandemii.

Doświadczenie odrzucenia, niezrozumienia może stać się trampoliną do nieba. Trzeba tylko rozpoznać Boga w swoim powołaniu jak św. Paweł. – Jest on nam dany do pomocy, aby zapalił nam światło wiary na każdej pustyni, bo każdy z nas ma swoją osobistą drogę i osobistą pustynię i w każdym ludzkim życiu Bóg chce objawić swoją obecność. Jest Panem historii, a więc każda okoliczność jest dobrym czasem, by się uchwycić
Jezusa – mówi paulin.

Jak podkreśla zakonnik, historia św. Pawła może być dla nas umocnieniem, by zobaczyć w swojej osobistej drodze, w nawet trudnych okolicznościach, rękę Boga. Św. Paweł Pierwszy Pustelnik zachęca nas i dzisiaj, by obudzić w sobie pragnienie Boga w tym życiu, które każdy z nas ma.

Pustynia – błogosławieństwo czy przekleństwo?

Zdaniem o. Piotra Łozy codziennie jesteśmy zapraszani, a nawet przymuszani do wejścia w przestrzeń pustyni, bo codziennie znajdujemy się w sytuacjach, które nas zaskakują, na które nie mamy wpływu. I jak dla św. Pawła, tak i dla nas mogą one stać się przestrzenią doświadczenia Boga.

– Św. Paweł może być patronem takich sytuacji, które są dla nas na początku bardzo niezrozumiałe, ale zachęcają „bym miał wiarę dzisiaj”, w tej mojej osobistej pustyni, którą nie zawsze akceptuję, bym właśnie w tym zobaczył Boga. Tak dzisiaj mnie św. Paweł umacnia – podkreśla zakonnik.

Paulin, przypominając ucieczkę św. Pawła na pustynię, której motywem było uniknięcie prześladowań i męczeństwa, zauważa, że mogłoby się to wydawać nawet ucieczką przed świętością. Mimo to pustelnik ukochał pustynię, bo dopiero na niej odkrył swoją prawdziwą tożsamość i rozkochał się w Bogu. Jest to „dobra nowina dla wszystkich, bo pokazuje, że w każdym powołaniu można odkryć wielki zamysł Boga i Jego wielką o nas troskę”.

Kontemplacja i działanie, czyli o dynamice paulińskiego charyzmatu

– Po to Bóg nas powołuje, abyśmy byli jak najbardziej zjednoczeni z Jezusem Chrystusem, by ta miłość Chrystusa w nas była, by poprzez nas Bóg kochał innych ludzi – podkreśla o. Łoza.

Biel oczywiście kojarzona jest z paulińskim habitem, ale to przede wszystkim synonim miłości do Jezusa Chrystusa, intymnej więzi z Bogiem. – Kiedy patrzymy na biel symbolizującą czystość jako miłość do Chrystusa, to wtedy nieczystość rozumiemy jako zdradę Boga. A zdradzić Jezusa można ze wszystkim, wystarczy, że człowiek bardziej skupia się na sobie, czasem nawet na małych rzeczach i nie ma wrażliwego serca na Boga. Czystość to serce pełne Boga, to nie jest więc tylko etyczna, zewnętrzna sprawa – wyjaśnia zakonnik.

Z kolei pustynia to przejrzystość przed Bogiem, bo pustynia obnaża prawdę o człowieku. Jak przekonuje paulin „prawda o mnie jest trudna do przyjęcia, ale jeżeli jest wypowiedziana przed Bogiem, człowiek staje się przejrzysty, nic nie ukrywa, jest wolnym człowiekiem”.

Palma dawała św. Pawłowi na pustyni pokarm i odzienie. Jak zauważa o. Łoza, odzienie to nie było specjalnie wygodne, a w sensie duchowym pokazuje, że wyprowadzenie na pustynię, doświadczenie braku, niewygody jest doświadczeniem oczyszczającym z pychy, egoizmu. Zdaniem zakonnika „oczyszczenie jest wielką łaską Boga, choć wiadomo, że kiedy człowiek traci bożki, które mu towarzyszą, to na początku boli, ale w dalszej perspektywie rodzi wdzięczność dla Boga za Jego miłość. Bóg chce mieć nasze serce dla siebie i gdyby nas nie oczyszczał, nie wypalał, bylibyśmy naprawdę zawiedzeni swoim życiem”.

Kruk przynoszący z Bożej woli chleb św. Pawłowi na pustynię to czytelny znak Bożej Opatrzności, Bożej troski o człowieka. – Ramiona Boga są różne, jak pokazuje słowo Boże, posługuje się ludźmi, od których nigdy nie spodziewalibyśmy się pomocy. Mamy być więc otwarci, dawajmy się Bogu zaskoczyć – zachęca o. Łoza.

Jak zapewnia zakonnik w paulińskich symbolach można wiele odkryć dla ducha: „to bardzo umacnia w wierze, ale i prowokuje do walki o życie z Jezusem. Warto dać się oczyścić, by Bóg przejrzał nasze serca od środka, żebyśmy byli wolnymi ludźmi, aby kochać”.

The post Kruk przynosi dobrą nowinę, czyli o paulińskiej duchowości first appeared on eKAI.