-Sytuacja niepewności, zagrożenia życia czy zdrowia rodzi potrzebę bliższego kontaktu żołnierza z Bogiem – przypomina ks. płk SG Zbigniew Kępa, Rzecznik Prasowy Ordynariatu Polowego. Jak podkreśla, bardzo pomocne w rozładowywaniu trudnych emocji są też rozmowy duszpasterskie, na które potrzeba czasu i wzajemnego zaufania. Dlatego kapelan musi być blisko żołnierzy, niejako „w zasięgu ręki”.

KAI: Ilu kapelanów działa obecnie przy granicy polsko – białoruskiej? Czy mogą być blisko żołnierzy i funkcjonariuszy Straży Granicznej?

– Zadaniem kapelana jest być z żołnierzami i wspierać ich duchowo i moralnie w wykonywaniu obowiązków, wszędzie tam, gdzie pełnią służbę. Dlatego też od początku tzw. kryzysu migracyjnego, dziś często określanego jako wojnę hybrydową, kapelani wojskowi towarzyszyli żołnierzom. Do pewnego czasu były to odwiedziny duszpasterskie, zapoznanie się z ich służbą, z problemami, które im towarzyszą. Ponieważ żołnierze byli oddelegowani na teren przygraniczny z jednostek z całego kraju, z wizytami duszpasterskimi wybrało się 25 księży kapelanów wojskowych. Na tym terenie działa także kapelan Straży Granicznej z Podlaskiego Oddziału SG, który zajmuje się funkcjonariuszami Straży Granicznej. Kolejni kapelani będą wkrótce podejmować dyżury duszpasterskie.

KAI: Jak wygląda dziś posługa kapelanów SG? Czy w związku z kryzysem w jakiś sposób się zmieniła?

– Ponieważ nastąpiła eskalacja ataków na granicę, na teren przygraniczny dowożeni się przez służby białoruskie nowi migranci, żołnierze będą musieli przez dłuższy czas pomagać w ochronie granicy naszego państwa. Stąd też zmienia się charakter pełnionej posługi duszpasterskiej. Kilku kapelanów będzie rotacyjnie przebywać na terenie przygranicznym, aby zapewnić bardziej regularną posługę duszpasterską. Polega ona nie tylko na odprawianiu mszy św., ale na osobistym kontakcie z żołnierzami, rozmowach o problemach, którymi oni żyją, na wpływaniu na morale żołnierzy.

KAI: Z jakimi trudnościami i problemami duszpasterskimi kapelani mają obecnie lub mogą mieć do czynienia? W jaki sposób pomagają lub mogą pomóc w sytuacji napięcia, stresu, odczuwanej presji ale też dylematów etycznych?

Jako duszpasterze mamy doświadczenie, choćby z misji poza granicami kraju, że sytuacja niepewności, zagrożenia życia czy zdrowia rodzi potrzebę bliższego kontaktu żołnierza z Bogiem. Wyraża się to choćby w większej frekwencji na mszy św. nie tylko niedzielnej ale także, w czasie wolnym, w dni powszednie. Rozładowaniem złych emocji służy rozmowa duszpasterska, a także spotkania w grupach. Takie spotkania muszą się odbywać w klimacie wzajemnego zaufania i ze świadomością, że nikt nie nadużyje szczerości wypowiadanych słów i sądów. Opanowanie emocji wymaga spokoju i czasu. Pomaga w tym religijność i spokój sumienia, że żołnierz czy funkcjonariusz odpowiedział swoim działaniem adekwatnie do zagrożenia. Kapelan musi mieć czas na takie rozmowy i dlatego powinien być z żołnierzami, niejako w zasięgu ręki.

KAI: Czy Ordynariat Polowy w związku z sytuacją na granicy planuje podejmować jakieś dalsze dodatkowe działania?

Zmieniająca się sytuacja na granicy, konieczność dłuższego angażowania żołnierzy w pomoc w jej ochronie, rodzi konieczność dostosowania się duszpasterstwa do tych realiów. Jeżeli sytuacja nie zmieni się do świąt Bożego Narodzenia duszpasterstwo wojskowe musi zatroszczyć się o godne przeżycie tego czasu przez żołnierzy. W kontakcie z dowódcami kapelani będą organizować wigilie i pasterki, świąteczne spotkania. W kościołach garnizonowych i kaplicach będziemy zbierać datki na migrantów, choćby 30 listopada br. Będzie ona przeznaczona na pomoc tym, którzy przekroczyli granicę i poprosili o pobyt w naszej ojczyźnie.

The post Ks. płk Zbigniew Kępa: kapelan musi być blisko żołnierzy first appeared on eKAI.