Kapelani trzech największych organizacji harcerskich i skautowskich wzięli udział w zorganizowanym przez Ordynariat Polowy szkoleniu na temat zagrożeń związanych z epidemią koronawirusa. Spotkanie poprzedziła Msza św. sprawowana w katedrze polowej przez kapelanów biorących udział w szkoleniu.

Spotkanie prowadził ks. por. SOP Piotr Zamaria, koordynator duszpasterstwa harcerzy w Ordynariacie Polowym.

Płk dr n. med. Barbara Betiuk z Wojskowego Instytutu Medycznego w Warszawie mówiła o społecznych aspektach pandemii. Przybliżyła kapelanom historię epidemii na przestrzeni dziejów, m.in. nawracającej 17 razy w ciągu trzystu lat dżumy i jej wpływu na kulturę i świadomość kolejnych pokoleń mieszkańców Europy.

Podkreśliła rolę szczepień w procesie profilaktyki. Zwróciła uwagę, że dzięki szczepieniom udało się wyeliminować wiele chorób, m.in. polio. W tym kontekście przypomniała postać pracującego przed wojną w USA dr. Hilarego Koprowskiego, wirusologa i immunologa, odkrywcy i twórcy pierwszej w świecie skutecznej szczepionki przeciwko wirusowi polio, wywołującego chorobę Heinego-Medina. – Dr Koprowski, nie tylko dokonał tego życiowego odkrycia, ale także zrezygnował z honorarium z opatentowania szczepionki. Przekazał także 5 mln. dawek szczepionki dla polskich dzieci. Warto zapamiętać tę postać i wkład w zatrzymanie polio – podkreśliła płk Betiuk.

Płk Betiuk wyjaśniła kilka podstawowych pojęć, m.in. różnicę między epidemią a pandemią, mówiła także o pochodzeniu koronawirusa, przytoczyła szereg statystyk z całego świata, które jednoznacznie wskazują na korzyści płynące ze szczepień. – Wraz z kolejną falą pandemii pojawiło się nowe zjawisko społeczne. Po pierwszych falach, kiedy społeczeństwo było przerażone pandemią, ludzie zaczęli unikać testowania i próbują radzić sobie sami z objawami zakażenia. Często wracają do pracy i nie informują o przebytej chorobie, stykając się z kolejnymi osobami. Jest to spowodowane obawą przed utratą pracy – podkreśliła. Dodała, że pandemia to także szereg problemów psychologicznych i psychicznych: zmiana relacji, ograniczenie naszej mobilności, systemu pracy, zdalna edukacja, brak dostępności do leczenia przewlekłych schorzeń, wzrost stresu, niepewna sytuacja finansowa. – Epidemia głęboko wpływa na nasze życie. Skutki będą szerokie opisywane przez wiele lat, ale już teraz widzimy w naszych rodzinach i najbliższych, jak ogromne piętno ona zostawia – powiedziała.

Zachęcała kapelanów, aby przypominali o podstawowych zasadach, takich jak dystans społeczny, używanie maseczek, częste mycie rąk, dezynfekcja, wietrzenie pomieszczeń i przede wszystkim szczepienia. Wyjaśniła różnice między szczepionką mRNA i wektorową, mówiła też o etycznych aspektach tworzenia szczepionek, powoływała się m.in. na notę Kongregacji Nauki Wiary dopuszczającą używanie szczepionek.

Podkreśliła, że pojawia się kolejny problem społeczny, związany z marnotrawieniem zakupionych szczepionek, z powodu braku chętnych do przyjęcia dawek. – Jeśli księża mają pomysł, jak przekonać niezaszczepionych, chętnie go wysłucham. Szczepienia zaczęliśmy 27 grudnia. Systematycznie liczba zaszczepionych wzrastała, do kulminacji na przełomie kwietnia i maja. Dziś żebrzemy, żeby ludzie przyszli się zaszczepić – podkreślała. Zwróciła uwagę, że doświadczenia wszystkich państw pokazują, że tam, gdzie poziom wyszczepienia społeczeństwa jest wysoki, poziom zgonów utrzymuje się na niskim poziomie.

Na koniec jeszcze raz zaapelowała o pomoc w promocji i zachęcaniu do szczepień. – Namawiając do szczepień sięgamy po różne argumenty, staramy się odwoływać do wyższych wartości, że nie możemy decydować tylko o sobie, ale np., że powinniśmy pomyśleć o tym jako o obowiązku wobec innych, naszej Ojczyzny, wspólnej solidarności – mówiła.

Drugim z prelegentów był kpt dr n. med. Jacek Siewiera, który mówił o doświadczeniach zdobytych w czasie pobytu polskiej medycznej misji cywilno-wojskowej w Lombardii, w najgorętszym okresie epidemii we Włoszech (kwiecień 2020 r.). Zespół składał się z dwóch kompontentów: humanitarnego i rozpoznawczego (który pozwalał na lepsze zrozumienie społecznych, administracyjnych skutków pandemii). – Warunki na miejscu były niezwykle trudne, nie tylko z uwagi na aspekt medyczny, ale przede wszystkim na to, że pandemia chwieje strukturami państwa – mówił. Jako przykład podał fakt, że nietypowym środkiem płatniczym stały się środki ochrony osobistej. – Potrzebny transport udało mi się zorganizować nie za pieniądze, ale za skrzynkę z maseczkami – powiedział. Dodał, że brak środków ochrony osobistej skutkował, zwłaszcza w pierwszej fazie epidemii, dużą śmiertelnością wśród miejscowych lekarzy i personelu medycznego.

Chcąc zobrazować skalę problemu epidemii, mówił, że samochody zmarłych pacjentów były usuwane z parkingów spychaczami, aby zrobić miejsce dla nowych. – Jeśli w Polsce ktoś uważa, że zna oblicze pandemii, to myślę, że jest w błędzie – mówił kpt Siewiera.

Zwrócił uwagę, że z doświadczeń zebranych w tym czasie oraz bezpośrednich konsultacji z polskim zespołem, skorzystało, tworząc swoje programy medyczne na walkę z pandemią kilkanaście państw w Europie oraz Stany Zjednoczone, które znacznie wcześniej niż Polska wdrożyły zaproponowany przez specjalistów z WIM system szpitala modułowego. Jak podkreślił Siewiera proponowane przez Polaków programy okazały się skuteczniejsze niż te wdrażane m.in. we Francji i Wielkiej Brytanii. Także i on zaapelował do kapelanów organizacji harcerskich, aby propagowali szczepienia.

Ostatnim z prelegentów był ks. mjr Marcin Janocha, szef sekretariatu biskupa polowego i kapelan 1. Bazy Lotnictwa Transportowego, na warszawskim Okęciu, gdzie mieści się szpital polowy. Kapelan mówił o duszpasterskich aspektach pracy i warunkach panujących w szpitalu polowym. Zwrócił uwagę na trudne warunki w jakich odbywa się posługa duszpasterska. Kapelan, podobnie jak lekarze, chodzi w specjalnym skafandrze, co często utrudnia rozmowę, a ona po zaspokojeniu spraw medycznych jest najbardziej podstawową potrzebą chorych. – Oni potrzebują obecności kogoś, kto nie jest lekarzem czy pielęgniarką. Kogoś z kim można porozmawiać. Dotyczy to nie tylko osób wierzących, ale również dalekich od Kościoła i niewierzących. Wysłuchałem wielu spowiedzi. Ludzie często spowiadali się po wielu latach – mówił ks. mjr Janocha.

Kapelan mówił o procedurach, jakie obowiązują w szpitalu, m.in. o tym, że nic co zostało wniesione na teren szpitala nie może zostać zabrane z powrotem, dlatego w szpitalu polowym musiało powstać tymczasowe tabernakulum do przechowywania Najświętszego Sakramentu. Po zawieszeniu przyjmowania pacjentów, gdy trzecia fala pandemii opadła, sprzęt liturgiczny i komunikanty zostały zamknięte w swoistej kwarantannie na trzy tygodnie, aby upewnić się, że są w pełni bezpieczne, a wirus pozostawiony na materii nieożywionej zginął.

– Tygodnie spędzone w szpitalu można porównać do misji bojowej. To taki rodzaj misji nie-na-misji. Walka z niewidzialnym, ale podstępnym wrogiem – powiedział ks. Janocha.

Spotkanie było okazją do wymiany doświadczeń i wzajemnych rozmów między duszpasterzami organizacji harcerskich oraz nakreślenia planów na najbliższy rok.

The post Szkolenie na temat COVID-19 dla kapelanów harcerstwa first appeared on eKAI.